W ramach eksperymentu proponuję odebrać dotację unijną wszystkim rolnikom, którzy zadeklarują poparcie dla polexit.

Myślę, że ten pomysł szybko by otrzeźwił gorące rolnicze głowy gadające o polexicie.  

Czy fundusze, jakie Polska wpłaca do UE dały by możliwość wypłacania rolnikom równoważnych dotacji?1) Sprawa sporna bo oczywiście słupki pokazujące suche wartości winien/ma nie odzwierciedlają rzeczywistości. 

https://galeria.bankier.pl/p/e/2/286f3d84d8aad7.png

Wiele z sum, które otrzymujemy z Unii przejmują firmy zagraniczne wykonując dla nas określone usługi. Ale przecież nawet te usługi coś w Polsce pozostawiają. Nie płacimy za nic a za wykonaną pracę, która podnosi komfort życia w Polsce. Co zresztą widać dokładnie, gdy porównamy zmiany w miasteczkach, drogach, na kolei i w wielu innych aspektach życia. Oczywiście Polska jest przykładem kraju przejmowanego gospodarczo patrząc choćby na strukturę własnościową sieci handlowych, które przejęły handel w Polsce. Ale czy Polexit to zmieni? Wrócimy do Społem, „społem i za późno wstołem”, Te wszystkie firmy oficjalnie są firmami polskimi i odwrócić tego nie będzie łatwo.  

Również nasz przemysł znajduje się w znaczącym stopniu w rękach obcego kapitału. Czy Polexit to zmieni? Za przykład możemy pokazać Rosję, gdzie wycofanie się obcego kapitału sprowadziło przemysł produkujący na użytek społeczeństwa do poziomu II połowy XX w. Czy ktoś by z nas chciał kupić samochód z wyposażeniem jakie proponuje rosyjski przemysł samochodowy? 

Mamy przykład, brexit. Czy Wielka Brytania na tym skorzystała? Oczywiście trudno porównywać sytuację Wielkiej Brytanii, kraju na zachodnich kresach Europy z Polską, która jest krajem centralnej Europy. Przez Polskę płynie strumień towarów wyprodukowanych w Azji. Ale nie jesteśmy w tym monopolistami, bo drugim kanałem są Węgry, które wydają się tę wojnę gospodarczą wygrywać. Bo to na Węgrzech powstaje gigantyczny hub na trasie Azja – Europa Zachodnia. U nas 8 letnie rządy ZP tę sprawę przegrały. 

Ale czy trudno dziwić się, że rządy ZP przegrywały wyścig gospodarczy w ramach Unii Europejskiej. Jarosław Kaczyński jest politykiem na miarę naszego "zaścianka". Bo czy przez lata, gdy Kaczyński był prezesem jednej z największych partii w Polsce widzieliśmy go jako gospodarza dużego spotkania międzynarodowego? Czy może brał udział w takim spotkaniu, gdzie dyskutowali przywódcy krajów? Kaczyński lubi otaczać się miernymi ale wiernymi, bo przecież PiS nigdy nie wypromował człowieka znaczącego. Gdy potrzebuje człowieka o jakimś poziomie wiedzy, osiągnięciach podkupuje ich z PO (Zyta Gilowska, Mateusz Morawiecki). To człowiek, który polityki międzynarodowej nie rozumie. Polska płaciła różne kary, wynikającez ewidentnego dyplomatołstwa, oślego uporu rządów ZP. Żeby wymienić tylko sprawę Turowa, przegraną dla Polski, bo rząd Morawieckiego zamiast podjąć rzeczową dyskusję i problem rozwiązać polubownie sprawę zamiatał pod dywan aż „sprawa się rypła”. Płaciliśmy kary wynikające z oślego uporu Ziobro. Nie na tym polega polityka w Unii Europejskiej, w której potrzeba ludzi sprawnych politycznie, ludzi znających języki i potrafiących szybko reagować na zmieniającą się sytuacje, na podstępy dyplomatyczne stosowane przez polityków innych krajów. Bo Parlament Europejski nie jest miejscem gdzie mają niańczyć Polaków, a miejscem, gdzie trwa ostra walka o własne interesy poszczególnych krajów. Gdzie w walce o własny interes buduje się koalicje a nie mazgai.


Jak na Brexicie wyszli Brytyjczycy?

Tu oprę się na artykule portalu Obserwator finansowy2)

Brexit spowował obniżenie kursu Brytyjskiego Funta o 12%, co przełożyło się na wzrost cen produktów importowanych a w konsekwencji na inflację i wzrost kosztów życia mieszkańców przy spadku płac realnych o 2,9%. Również nie zaobserwowano wzrostu konkurencyjności brytyjskiego przemysłu choć spadek konkurencyjności gospodarki brytyjskiej obserwowano już przed samym Brexitem. Prezes BoE Mark Carney, stwierdził, że gospodarka brytyjska w 2016 r. stanowiła 90 proc. niemieckiej, po Brexicie zaledwie 70 proc. Również zapaść „kowidową” gospodarka brytyjska przeszła boleśniej (spadek PKB o 0,4%) niż przykładowo niemiecka (wzrost 0,2%) przy średniej Europejskiej 2,1%. Zainteresowanych głębszą analizą odsyłam do artykułu „Gospodarka brytyjska po brexicie”2). Co prawda opisuje on sytuację bezpośrednio po Brexicie, ale przecież po Polexicie z podobnymi problemami się spotkamy.

Również w handlu z UE wystąpił wzrost kosztów administracyjnych, inspekcji technicznych (10,8% dla eksporterów i 11% dla importerów) co również mocniej odbiło się na małych producentach niż wielkich korporacjach, które zwykle lepiej radzą sobie z takimi problemami. A przecież eksport firm o polskim kapitale, to eksport małych i średnich graczy gospodarczych.

Lokalizacja geopolityczna oraz gospodarcza Polski jest taka, że nie możemy sobie pozwolić na bycie państwem neutralny, Mamy wybór, być w Unii, albo wrócić do sytuacji, w której jak jeszcze niedawno mieszkańcy Królewca czy też Białorusi wyjeżdżamy na zachód, by kupić sobie produkty, które po znacznie wyższej cenie będzie można w kraju sprzedać. To już przeżyliśmy, czy warto do tego wracać?

1)        https://www.bankier.pl/wiadomosc/Ile-Polska-dostala-a-ile-wplacila-do-Unii-Europejskiej-Tlumaczymy-8009998.html

2)        https://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/trendy-gospodarcze/gospodarka-brytyjska-po-brexicie/