Gdyby Putinowi dano szansę ponownego podjęcia decyzji o inwazji na Ukrainę, z pewnością by takiej decyzji jak w lutym 2022 nie podjął.

Akcja karna mająca przywołać wasala do porządku stała się czymś co można porównać do historycznej już decyzji podjętej przez wodza tatarskiego Mamaja , który zwołał swe wojska by poskromić niesfornego wasala, przywódcę Wielkiego Księstwa Moskiewskiego Dymitra Dońskiego. Tenże niewdzięczny poddany ośmielił się odrzucić zobowiązania lennika, względem Złotej Ordy. SOW Mamaja zakończyła się porażką, choć straty wojsk moskiewskich były ogromne. Mamaja w krótkim czasie obalono całkiem stepowymi metodami, czyli zamordowano w bratobójczym zamachu, zaś jego następca Tochtamysz wkrótce spalił Moskwę przywracając, zwierzchność Tatarów nad księstwem Moskiewskim. Przy czym obecnie to Żełeński pełni rolę Dymitra, zaś Putin Mamaja. Ale Moskawa Żełenskiego jeszcze nie spłonęła

Historia jest nauczycielką, warto z niej nauki czerpać, bo choć prawdę opowiada, powtórzyć się nie musi.

Załamanie się ofensywy Rosji na kierunku Charków, Kijów, aktualna kontrofensywa wojsk ukraińskich na tych kierunkach, niewielkie wręcz osiągnięcia wiosennej ofensywy Rosji na innych frontach, polityka regularnych ataki ukraińskich na obiekty wojskowe i zakłady przemysłu zaopatrującego armię Rosji w promieniu ponad 1000 km. od linii frontu, zgoda krajów NATO na użycie dostarczanej przez nich broni dalekiego zasięgu na niszczenie celów militarnych, w tym zakładów przetwórczych stawia Rosję w trudnej sytuacji. Z punktu widzenia Putina wojnę można kontynuować przy ogromnych stratach po obu stronach, cofając coraz bardziej gospodarczy poziom Rosji albo próbować wyjść z konfliktu z twarzą licząc na to, że w późniejszym czasie uda się przywrócić Ukrainie rolę wasala.

Patrząc na sytuację: lokalnie, to Rosja osiągnęła pewne sukcesy, Ukraina nie może liczyć na wyzwolenie okupowanych przez Rosję* republik Donieckiej, Łużańskiej, czy też Krymu. Choć ziemie. miasteczka i wioski na tych ziemiach leżą w ruinach i każdy dzień coraz bardziej zamienia je w „dzikie pola”. Jednak nawet dla junty na Kremlu koszty dalszego prowadzenia wojny znacząco przerastają zyski. 

Z punktu widzenia globalnego Rosja w tej wojnie poniosła ewidentną porażkę. Agresja Rosji na Ukrainę wtłoczyła dotychczas niezależne państwa Europy, Szwecję, Finlandię w struktury NATO. Niezależna dotychczas Szwecja optuje za dostarczaniem Ukrainie broni niszczącej przemysł zbrojeniowy na terenie Rosji. 

Bałtyk dziś stał się morzem wewnętrznym NATO. Z bałtyckich portów Rosji nie wypłynie żaden statek nie zarejestrowany przez systemy NATO. Rurociąg, który miał tanio zasilać Europę zachodnią w gaz z pominięcia krajów graniczących z Rosją jest dziś tylko nikomu niepotrzebnym złomem. Gospodarczo Rosja utraciła lukratywne rynki Europy. Państwa Europy uniezależniły się od surowców rosyjskich. Nieskuteczność broni rosyjskiej, na poligonie jakim stał się konflikt Rosyjsko – Ukraiński wykazał nieskuteczność rozwiązań rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego. Potrzeby frontowe Rosji powodują iż Rosja nie jest w stanie terminowo wywiązać się z kontraktów, przykładowo z Indiami na dostawę systemów S-400. Przestawienie się Rosji na produkcję wojskową osłabi rozwój innych gałęzi rosyjskiego przemysłu, co prowadzi prostą drogą na ścieżki jakimi podąża Korea płn. Szczególnie, gdy porównamy poziomy życia obywateli Korei Płn z ich południowymi pobratymcami. 

Dziś Putin proponuje negocjacje stawiając  ostre warunki rozejmu, nie mówiąc iż to jemu bardziej rozejm potrzebny. Rosyjska propaganda nie wiadomo już który raz opowiada iż jedyną drogą jest kapitulacja, tylko kogo? Rosji, czy Ukrainy. Bo każdy dzień pokazuje niemoc Rosji na tym froncie.  Ci ludzie w swoich modłach o jakikolwiek sukces Rosji dawno już w śmieszność popadli.

O Władimize, Władomirowiczu, co powiesz matkom, co ci swoich pięknych synów Tobie powierzyły, a ty im ich zwróciłeś jako „груз 200”. Miało być dobrze, a wyszło jak zawsze?

Wschodząca gwiazda rosyjskich kabaretów Miedwiediew prezentuje kolejną mapę, podziału świata, choć widownia już dawno przestała rozróżniać, czy śmiać się ze skeczu, czy z komika.  Ile jeszcze rosyjskich instalacji musi spłonąć, ile rosyjskich okrętów dołączyć do krążownika Moskwa, by dzisiejszy Mamaj zrozumiał, że decydentami świata są kraje, które rozwijają swoją gospodarkę. rozwijają nowoczesne technologie, przejmują rzadkie zasoby ziemi a nie te co bezmyślnie wysiłek i krew swych rodaków w „груз 200” przemieniają. Dzięki decyzjom Putina, kraje Europy zbroją się zasilając zamówieniami amerykański przemysł zbrojeniowy. Chiny, Indie korzystają z surowców poniżej ceny rynkowej kupowanych. A Rosja? Cóż, jest dostawcą uzbrojenia do krajów o niskim budżecie, dostawcą tanich surowców, dla tych, co swoje gospodarki w pokoju budują, bo intratne rynki zbytu utraciła.

Chińczycy swoją potęgę na majteczkach, koszulkach, zbędnych nam gadżetach i zaprzeczaniu prawom autorskim potęgę swoją zbudowali. Dziś Putin u klamki Chin wisi o wsparcie żebrząc.

Ludzie mądrzeją, Romantyzm zastąpił Pozytywizm, wojna XXI wieku, to nie wojna czołgami i krwią tych co umierają, by zadowolić cara a ciężką pracą gospodarczą, by swoją gospodarczą siłę w dobrobyt zamienić. Za miliony wydawane w uzbrojenie co w kilka dni w złom się zamienia można wyleczyć, uchronić od głodu miliony ludzi.

 

* Rozgraniczenie terenów okupowanych/wyzwalanych odnoszę do obopólnych ustaleń granicznych ratyfikowanych przez Rosję i Ukrainę w latach 2003/2004.