Czym były 2 tygodnie, które po wyborach parlamentarnych Duda dał PiS na uporządkowanie swych spraw, gdy wiadomo było, że PiS nie jest w stanie rządu utworzyć?

Dziwne jest rozumienie patriotyzmu przez władze PiS. Polskę traktują jako swój prywatny folwark, który jest „Polską” gdy rządzi Jarosław Kaczyński, zaś nie jest „Polską” gdy on nie rządzi, bo wtedy można podjąć się dowolnej zdrady względem kraju, by tylko osłabić aktualny rząd.  

O tym, że działania Jarosława Kaczyńskiego względem swoich koalicjantów spowodowały, że PiS jest partią nie koalicyjną wiadomo od dawna. Wszystkie partie, co weszły w koalicję z PiS znikają ze sceny politycznej: LPR, Samoobrona, teraz Solidarna Polska jest na dobrej drodze do upadku a nawet cel więziennych. Kaczyński najpierw korzysta z posłów partii koalicjanta, po czym następuje upadek partii, zaś PiS przejmuje wybranych posłów partii byłego koalicjanta, pozostałych pozostawiając poza polityką. Czy jakaś z takim trudem budowana partia prawicowa a takiej sytuacji zdecyduje się być kolejną „przekąską” Kaczyńskiego? 

Dla wszystkich Polaków wiadome było, że PiS nie utworzy rządu i będzie musiała oddać władzę koalicji utworzonej 10 października 2023. Po co więc Andrzej Duda, oddał Morawickiemu te 2 tygodnie? Dziś już wiemy, że czas ten był potrzebny na uporządkowanie gabinetów dotychczasowego rządu z kompromitujących materiałów ale głównie by utworzyć w Polsce antypolską pro-PiSowską V kolumnę, szkodzącą polityce nowego rządu. 

 

Zdrada Morawickiego*

Mateusz Morawiecki w czerwcu b.r. udał się do Brukseli. Jak przekazał poseł PiS Piotr Mueller celem wizyty miało być „zabieganie o interesy Polski”. Jaką rolę pełnił tam człowiek, który nie jest ani przedstawicielem Polski ani posłem UE? Czy wysłał go tam Sejm? Okazało się, że w czasie tej wizyty spotkał się z premier Włoch Giorgią Meloni. Partia premier Włoch Bracia Włosi oraz PiS reprezentują tę samą frakcję Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. W ramach tego „zabiegania” zabiegał o to, by Włochy nie wydały zgody na przyjęcie nowego polskiego ambasadora, Ryszarda Schnepfera. Jakież musiało być oburzenie premier Włoch na ten ewidentny akt zdrady, jeśli niezwłocznie powiadomiła o propozycji swój rząd oraz MSZ, który drogami dyplomatycznymi powiadomił polskie MSZ. Czy była to prywatna zdrada Morawieckiego, czy też wykonywał pomysł „stratega” z Nowogrodzkiej, w nadziei, że zostanie wyznaczony do walki o Pałac Namiestnikowski? Faktem jest, że w dyplomacji zdrajcę kraju traktuje się jak osobę wybitnie niepożądaną. Tak też został potraktowany Morawiecki wracając na tarczy i przyśpieszając przyjęcie nowego polskiego ambasadora we Włoszech. 

Mateusz Morawiecki w sondażach jest rozważany jako jeden z kandydatów w walce o Pałac Namiestnikowski. Nie jest on wymarzonym kandydatem Kaczynskiego poszukującego kolejnego Andrzeja Dudy, co będzie wiernie wykonywał polecenia prezesa. Morawiecki jest zbyt niezależny, dziś uległy, jutro może walczyć o fotel prezesa, w czym pozycja prezydenta może mu znacząco pomóc. Nasuwa się pytanie, czy zdrajca może być prezydentem Polski? 

24 października czyli gdy było wiadomo iż ZP utraci władzę Minister Spraw Zagranicznych Zbigniew Rau, szara eminencja PiS, mianuje czterech ambasadorów. Po co ten pośpiech? 

Polskę i Polaków zbulwersowała akcja aresztowania żołnierzy, którzy chroniąc naszą granicę oddali kilkadziesiąt strzałów ostrzegawczych w kierunku próbujących ją sforsować imigrantów. Nawet nie fakt wyjaśnienia całej sprawy oburzył Polaków a sposób aresztowania. Prasa pro-PiSowska podniosła larum, jak to rząd traktuje, upokarza polskich żołnierzy. Później sprawa się wydała. Żołnierzy upokorzył Zastępca Prokuratora Generalnego do spraw wojskowych Tomasz Janeczek, zaufany prokurator Zbigniewa Ziobro, popierany przez Andrzeja Dudę.. 

V kolumna działa. W obliczu afer złodziejskich, przekraczania kompetencji i samowładztwa media pro-PiS starają się obłudnie sprowadzić sprawy do dyskusji o rzeczach nieistotnych, jak eksponaty na wystawie. Źle by się działo w Polsce gdyby to premier i rząd decydowali o eksponatach na wystawach, o sztukach wystawianych w teatrach, o filmach wyświetlanych przez kina. To społeczeństwo decyduje o takich sprawach, decyduje nogami i biletami. Decyzja polityków o takich sprawach jest atrybutem państwa totalitarnego, gdzie niepokornych, niezależnych artystów zsyła się do łagrów. Czy PiS decydował o kształcie wystaw w Muzeum Historii Żydów Polskich, do którego wybudowania przyłożył się Lech Kaczyński? A może reagował na protesty Polaków, gdy z miejsca martyrologii Polaków Auschwitz (w tym obozie ginęli głównie Polacy, Żydzi ginęli głównie w Birkenau) uczyniono obozem, gdzie czci się pamięć tylko zamordowanych Żydów? Gdy likwidowano wystawy przygotowane przez więźniów**. Czy oznacza to, że PiS to partia Żydów w Polsce? 

 

 

* https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103087,31108562,morawiecki-naciskal-na-wloska-premier-georgie-meloni-tak.html

** https://podhale24.pl/rozmaitosci/artykul/97228/Narodowe_Przymierze_Polakow_w_obronie_prawdy_historycznej_z_protestem_otwartym_do_Prezydenta_RP.html